|
|
NAJ: To nie moja wina, że urodziłam się lesbijką, 22.04.2003...
Daria jest INNA. Kocha kobietę, a nie mężczyznę. I mówi o tym publicznie. Zdjęcie jej i Moniki, aktualnej partnerki, znalazło się na billboardach w kilku miastach Polski: Warszawie, Krakowie, Gdańsku i Sosnowcu.
Z ogromnego plakatu spoglądają na przechodniów dwie młode dziewczyny. Atrakcyjne uśmiechnięte, zgrabne. Ale też zwyczajne. Takie, jakich wiele mijamy codziennie na ulicach. Ubrane w dżinsy i kurtki, jak ich rówieśnice. Idą, trzymając się za ręce. Jakby wracały ze spaceru. Od 23 marca rozpoczęła się kampania na rzecz tolerancji. Na billboardach w czterech miastach w Polsce pojawiła się para lesbijska i gejowska. Mężczyźni, podobnie jak Daria i Monika, patrzą prosto w obiektyw aparatu fotograficznego. Oba zdjęcia opatrzone są wspólnym podpisem "Niech nas zobaczą". - Z powodu swojej inności seksualnej nie czuję się winna ani gorsza od innych - mówi zdecydowanie Daria. - Może w jakimś sensie jestem nawet lepsza, bo całkiem dobrze radzę sobie w życiu.
Kocham prawdziwie
Daria ma 24 lata, studiuje psychologię. W przyszłości chce pracować jako negocjatorka, bo lubi wyzwania i duże ryzyko. - A potem może jakieś studia podyplomowe. Może doktorat? -zastanawia się. Jej partnerka jest na V roku, na tym samym kierunku. W tej chwili przebywa w domu, w Przemyślu. - Kontaktujemy się jednak codziennie - zwierza się Daria. - Wysyłamy do siebie e-maile i SMS-y. Co kilka dni rozmawiamy też telefonicznie. Daria uczy się i pracuje jako kelnerka. Od czterech lat utrzymuje się sama. - Radzę sobie - mówi krótko. - Zostaje mi jeszcze trochę pieniędzy na jakieś drobne wydatki. Nigdy nie interesowali jej chłopcy. Chyba że jako kumple, przyjaciele. Czuła to już w podstawówce. Jako czternastolatka po raz pierwszy zadurzyła się w koleżance z klasy. - Pamiętam, że bardzo zabiegałam o jej uczucia, ale jeszcze nie wiedziałam, co może znaczyć takie oczarowanie. Potem przeraziła się swojej inności. Na własny użytek wymyśliła więc pocieszenie: "Kobiety będę kochała platonicznie, a z mężczyzną ułożę sobie życie". Ale nie była w stanie tego zrealizować. - Chłopak mnie przytulał, a ja miałam, o, takie odruchy - Daria odwraca głowę, na twarzy ma grymas zniechęcenia. - Rozmawiałam z niby-sympatią i co kilka minut patrzyłam na zegarek... W pierwszej pracy poznała kolegę. - Był fajnym przyjacielem - wspomina. - Pewnego dnia powiedział: "Słuchaj, jestem gejem". "To super, bo ja jestem lesbijką", odpowiedziałam. Kolega wprowadził ją w swoje środowisko. Tam poznała dwie późniejsze miłości. Pierwsza dziewczyna zostawiła ją. - I nam, jak partnerom heteroseksualnym, zdarzają się rozstania. Kochałam ją, prawdziwie i szczerze, ale jakoś musiałam przeżyć to nasze rozstanie - zamyśla się. Od drugiej partnerki odeszła sama. Z jej powodu miała sporo kłopotów. - To nie była dobra miłość. I tak też bywa - kwituje krótko.
Ludzie nas nie lubią
Z Moniką, nazywaną przez wszystkich Kulką, jest od półtora roku. - Obie wierzymy, że będziemy razem do końca życia. Ale jak to wszystko się potoczy, pokaże czas. Najpierw przez dwa miesiące pisały do siebie. Potem Monika przyjechała w odwiedziny i... już została. - Żyjemy normalnie, zwyczajnie. Jednego dnia obiad gotuję ja, drugiego Kulka. Sprzątamy obie. Czasem całe dnie się uczymy, czasem wyciągam ją do kina albo na spacer. Raz w miesiącu szalejemy w jakimś klubie. Daria jest urodzoną optymistką. Nie załamuje się. Uważa, że z każdej sytuacji jest jakieś wyjście.
Znajomi mówią o niej "Gwiazda", bo lubi błyszczeć. Monika jest spokojna,rozważna. Pomyśli, zanim coś powie. Może dlatego są razem? Rodzice Darii o inności córki dowiedzieli się przed kilkoma tygodniami. Na krótko przed kampanią billboardową. - Chciałam, żeby usłyszeli to ode mnie, a nie od obcych - tłumaczy dziewczyna. A powiedziała im o tym zwyczajnie: "Muszę wam coś wyznać. Jestem lesbijką. Oto zdjęcie mojej partnerki"... - Tata popatrzył tylko na mnie dziwnym wzrokiem i nic nie powiedział. Nie odzywa się do dzisiaj. To bardzo przykre. Mama była przerażona: "Córeczko, to przejdzie. Powinnaś pójść do psychologa". - Ona nadal uważa, że to moja chwilowa fanaberia - mówi Daria. Rozumie ją jedynie starsza siostra, Kamila. Nie drążyła tematu, nie była wścibska. Zadała jej tylko jedno pytanie: "Od kiedy to masz?". Usłyszała: "Chyba od zawsze...". I dała siostrze spokój. Ale i ona od kilku tygodni przeżywa dramat. Na ulicy zaczepiają ją obcy ludzie: "Czy ta w gazecie i na plakacie to twoja siostra?" - pytają obcesowo. "Tak! Ale to nie jest żadna choroba. I na pewno nie można się tym zarazić" - odpowiada im Kamila.
Fotosy oblano farbą
Żeby pokazać swoją twarz na zdjęciach, które będą wystawione na widok publiczny, trzeba odwagi. - Kiedy usłyszałam o tej akcji, zgłosiłam się sama - mówi Daria. Kampanii nawołującej do tolerancji od początku towarzyszą ogromne emocje. Z ust władz miast, w których miały stanąć billboardy, padały słowa: "Nieodpowiedzialna reklama". Firma reklamowa, która miała się tym zajmować, w ostatniej chwili zmieniła zdanie. Ale akcja ruszyła. 60 fotosów, razem z parami z billboardu, można było oglądać w warszawskiej Galerii "Pałacyk". Wystawa pojedzie także do innych miast. Pojedzie albo nie, bo już rozpoczęły się protesty przeciwników. W np. Krakowie wszystkie billboardy ktoś oblał olejną farbą.
Zofia Uszyńska
Jesteśmy tacy jak wy.
Robert Biedroń, Stow. Kampania Przeciw Homofobii
To pierwsza tego typu akcja. Chcemy oswajać ludzi z naszą obecnością. Pokazać, że jesteśmy zwyczajnymi, szarymi obywatelami - jak wszyscy. Jesteśmy największą, bo 2-mln mniejszością, która także ma prawo do normalnego życia. Nie oczekujemy akceptacji, a tylko zrozumienia...
|