|
|
Polityka: Niech nas zobaczą, 19.03.2003
Fotografie homoseksualistów trzymających się za ręce jednak zawisną na krakowskich ulicach. Zamiast na kilkudziesięciu przystankach autobusowych pojawią się na dużych billboardach w pięciu ruchliwych punktach miasta. Do akcji "Niech nas zobaczą" niechętnie odnosił się prezydent Jacek Majchrowski i radni Ligi Polskich Rodzin.
Plakaty miały pojawić się na przystankach autobusowych jako element ogólnopolskiej akcji, wspieranej przez rząd, mającej przeciwdziałać dyskryminacji par homoseksualnych. Władze miasta były temu niechętne i firma AMS, która opiekuje się przystankami odmówiła rozwieszenia kontrowersyjnych plakatów.
- Mimo wszystko znaleźliśmy firmę, która rozwiesi nasze plakaty - powiedział nam wczoraj Robert Biedroń z Kampanii przeciw Homofobii. - Wybraliśmy pięć miejsc, także w samym centrum. Nasze plakaty powinny pojawić się w nocy z piątku na sobotę - zapowiada Biedroń.
- Ubolewam, że jednak homoseksualiści znaleźli furtkę, by się promować - komentuje Maciej Twaróg, radny LPR. - Podejrzewam, że plakaty szybko zostaną zdewastowane, pomalowane, rozdarte. Można było tego uniknąć, ale jak widać środowiska homoseksualne chciały takiej prowokacji - dodaje Twaróg.
- Nie wiem, po co z tak intymną sprawą wychodzić na ulicę - zastanawiał się w "SE" prezydent Majchrowski. O akcji "Niech nas zobaczą" wypowiadał się krytycznie.
- Wyobrażam sobie porozbijane przystanki, obraźliwe dopiski na plakatach. Po co to komu potrzebne? - mówił nam prezydent..
Piotr Baran
|