press

Gazeta Wyborcza Katowice: Wystawę "Niech nas zobaczą" można oglądać tylko w Sosnowcu, 15.05.2003

Od piątku do końca maja w Sosnowcu można oglądać kontrowersyjną wystawę Kampanii Przeciw Homofobii "Niech nas zobaczą". Na ekspozycję składają się zdjęcia gejów i lesbijek sfotografowanych na ulicach polskich miast. - O akcji KPH "Niech nas zobaczą" powiedział mi przyjaciel, z którym studiuję. Nie zastanawiałem się nad tym długo. Uważam, że to był mój obowiązek wobec siebie. Trudno narzekać na swoją sytuację, kiedy nic się robi, żeby ją zmienić - mówi Rafał, 23-latek, który przed obiektywem Karoliny Breguły (pomysłodawczyni akcji) stanął ze swoim chłopakiem na tle katowickiego Spodka. - Karolinie zależało na tym, żeby było widać, że jesteśmy chłopakami ze Śląska. Chciała podkreślić, że geje mieszkają w całej Polsce, również tutaj, że nie są to tylko kolorowi przebierańcy - dodaje Rafał. Nie boi się tych, którzy przyjdą oglądać wystawę, ale nie chce wymienić nazwy maleńkiej miejscowości, w której mieszka, ani uczelni, gdzie profesorowie mówią studentom, że "pedałów należałoby umieszczać w obozach pracy". Tomik Tybora, koordynator KPH, rozesłał maile do galerii w województwie śląskim z propozycją pokazania wystawy. Odmówiło tylko bielskie BWA, tłumacząc się brakiem terminu. Pozostałe, z katowickim GCK, nie odpowiedziały wcale. - Najlepiej nie widzieć, nie słyszeć, udawać, że ludzi homoseksualnych nie ma - kwituje Tybora, który w końcu poprosił o udostępnienie sali młodych ludzi z Zagłębiowskiego Instytutu Sztuki. Zgodzili się bez oporów. - Lubimy kwaśne akcje, które dotykają najczulszych nerwów społecznych - mówi 26-letni Łukasz Jurkiewicz. Dwa lata temu razem z narzeczoną Wandą Żabińską założył sosnowiecką galerię Cross Over. Mieści się w prywatnej kamienicy przy ul. Kościelnej 46, w mieszkaniu Stanisława Gawrona, zmarłego dziadka Wandy, słynnego po wojnie artysty, animatora kultury na Śląsku i w Zagłębiu, profesora ASP. - Nasze stowarzyszenie ZIS tworzą młodzi, niezależni i otwarci na nowe pomysły twórcy - dodaje. W Sosnowcu - inaczej niż w Warszawie, Krakowie i Gdańsku - wystawa "Niech nas zobaczą" nie wzbudziła żadnych protestów: - Jak dotychczas - studzi Jurkiewicz. - Zastanawiałem się, czy nie wynająć specjalnej ochrony, ale w końcu uznaliśmy, że nie warto prowokować żadnych dymów... Zbigniew Krupa, komendant straży miejskiej w Sosnowcu uspokaja: - W rejonie galerii mamy z policją wspólne patrole. Jeżeli ktoś będzie chciał zakłócić wernisaż, a organizatorzy poproszą nas o pomoc, podejmiemy interwencję. Jednak nie przewiduję problemów. - Dla młodzieży homoseksualizm to normalna sprawa. Jednak jako urzędnik nie wybieram się na tę wystawę, żeby nie wzbudzać kontrowersji - mówi Andrzej Równicki, naczelnik wydziału kultury UM w Sosnowcu. I zaraz dodaje, że to dla miasta sukces - zaistnieć obok stolicy, Gdańska, Krakowa. - Wysoko oceniam młodych ludzi z ZIS. Myślę, że nie bez znaczenia są też postępowe poglądy władz miejskich. Gdyby Sosnowiec nie był tolerancyjny, nie mielibyśmy u siebie na przykład światowego centrum świadków Jehowy - mówi.
Witold Gałązka


strona główna prasa do góry