|
|
Gazeta Wyborcza Kraków: ZPAP przestraszył się gejów, 09.04.2003
W Galerii Związku Krakowskich Artystów Plastyków nie będzie wystawy zdjęć akcji "Niech nas zobaczą". Po protestach LPR i Młodzieży Wszechpolskiej związek w ostatniej chwili wypowiedział organizatorom umowę. Na krakowskich ulicach nie ma już billboardów z trzymającymi się za ręce homoseksualistami. Zostały zniszczone. Młodzież Wszechpolska zapowiadała zablokowanie związanej z akcją przeciw homofobii wystawy. Zablokowała.
O kłopotach z powieszeniem w Krakowie plakatów kampanii promującej tolerancję wobec mniejszości seksualnych pisaliśmy w połowie marca. Akcję wspiera pełnomocnik rządu ds. równego statusu kobiet i
mężczyzn Izabela Jaruga-Nowacka, a plakaty pojawić się miały na ulicach największych polskich miast.
Pojawiły się i w Krakowie, wraz z nimi kłopoty. Treść plakatów (obok napisu: "niech nas zobaczą", za ręce trzymają się dwaj panowie; są też i dwie panie) oburzyła radnych Ligi Polskich Rodzin i Młodzieży Wszechpolskiej. Przewodniczący klubu radnych LPR Piotr Doerre zwrócił się do prezydenta z interpelacją w tej sprawie. "Promocja zboczeń i deprawacji" nazywał akcję lider MW Maciej Twaróg (jest również radnym Ligi).
Plakaty miały uczyć tolerancji na przystankach MPK, ale firma zarzadzająca reklamami, obawiając się zniszczeń, nie
przyjęła zlecenia (sugerował to też prezydent Jacek Majchrowski). Ostatecznie zawisły na dużych billboardach - nie na długo, bo już po kilku dniach zostały zniszczone przez "nieznanych sprawców". Młodzież Wszechpolska zapewnia, że ze zniszczeniami nie ma nic wspólnego, ale jej lider nie krył zadowolenia. - Dobrze, że mieszkańcy w ten sposób reagują na podobne akcje - przyznał w rozmowie z nami Maciej Twaróg.
Na jutro planowano otwarcie w galerii ZPAP w Sukiennicach związanej z akcją przeciw homofobii wystawy fotografii. Wczoraj dostaliśmy oświadczenie krakowskiego ZPAP, który postanowił z wystawy się wycofać. Kierowniczka galerii "podpisała
umowę w marcu 2003 r. ze stowarzyszeniem Kampania Przeciw Homofobii bez porozumienia z Zarządem Okręgu. Biorąc pod uwagę niski poziom artystyczny fotografii oraz ustalenia Zarządu o zmianie charakteru
działalności galerii, co łączy się z przesunięciem akcentu na skuteczniejszą sprzedaż dzieł sztuki, Zarząd zadecydował o nieeksponowaniu tej wystawy w swojej związkowej galerii. Decyzja ta jest całkowicie suwerenna. Nie została podjęta pod żadnym naciskiem politycznym ani społecznym.
- Zdjęcia są profesjonalne, a wystawa ma charakter społeczny. Osobiście akcję popieram i dziwię się decyzji Związku. Górę wzięła polityka, niewiele mogę na to poradzić - przyznaje prowadząca galerię Agnieszka Szpala.
- W tym przypadku doskonale widać, że to nie zwykli ludzie boją się tolerancji, lecz instytucje i politycy - ocenia prezes KPH Robert Biedroń. - A wypowiadanie umowy w ostatniej chwili jest skandaliczne. Wystawę jednak w Krakowie zorganizujemy, choćby na ulicy - deklaruje.
|